O autorze
Wojciech Andrusiewicz - Z urodzenia i zamiłowania lublinianin. Od lutego 2015 r. rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wcześniej naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej ZUS i rzecznik prasowy oddziału ZUS w Lublinie. Z wykształcenia politolog, absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Przez wiele lat związany z dziennikarstwem, zarówno prasowym jak i radiowym. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwóch córek, miłośnik historii Polski i II Wojny Światowej.

Stereotypem w ZUS

Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest zaprzeczeniem stereotypu o drogiej administracji publicznej. Nakłady na ZUS spadają, tak jak spada liczba zatrudnionych w nim osób. Rośnie jedynie liczba zadań, jakie przed pracownikami Zakładu stoją.

Ile razy to ja już słyszałem: „Bez ZUSu wszystkim byłoby lepiej”. Zdanie to często wypowiadane jest bezwiednie, bez głębszej refleksji i zastanowienia. Gdyby zapytać dlaczego bez ZUSu miałoby niby być lepiej, daje się słyszeć, że nie trzeba byłoby utrzymywać rzeszy „nic nierobiących” pracowników. „Nic nierobienie” to ma być znak charakterystyczny Zakładu. Dla wszystkich, którzy przyjmują ten stereotyp za pewnik, zaproponuję zabawę umysłową. Proszę znaleźć instytucję, przez której sale obsługi przewija się rocznie 21 mln klientów, która rocznie przyjmuje i przetwarza ok. 300 mln dokumentów rozliczeniowych, która na wniosek swoich klientów, również rocznie, wydaje ok. 20 mln decyzji. Proszę też o znalezienie instytucji, czy to publicznej, czy prywatnej, która nigdy w swojej ponad 80-letniej historii nie spóźniła się z wypłatą świadczeń dla swoich klientów. Dodajmy do tego jeszcze, że pracownicy ZUS, tylko od 1999 r. musieli wdrożyć w życie ponad 500 różnego rodzaju zmian ustawowych, które bezpośrednio lub pośrednio wpływały na finanse klientów. Tymczasem zatrudnienie w Zakładzie w ostatnich latach spadło o blisko 1,3 tys. osób.



A teraz kilka słów o kosztochłonności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. I ponownie kilka liczb. Otóż ZUS ze składek zbiera do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w granicach 140 mld zł, a w postaci 20 różnego rodzaju świadczeń wypłaca z tegoż Funduszu ponad 200 mld zł. Budżet Zakładu, przeznaczony na jego działalność, to zaś w granicach 2 proc. kwoty, którą ZUS wypłaca swoim klientom, czyli ok. 4,3 mld zł. I rzecz bardzo ważna: w porównaniu z 2010 r. koszty działalności instytucji spadły o 150 mln zł. Ponownie pobawmy się umysłowo i sprawdźmy jakie kwoty pobierają od nas różne instytucje finansowe, które dysponują powierzonymi im środkami i zweryfikujmy czy ich koszty w ostatnich pięciu latach rosły czy spadały. Pamiętajmy, że jeżeli nawet nie byłoby ZUSu, to ktoś nadal musiałby finansować koszty przekazywania świadczeń ponad 7 mln emerytów i rencistów, a dodatkowo jeszcze tysiącom osób pobierających różnego rodzaju zasiłki. Mamy system składkowy, ktoś więc cały czas musiałby ponosić koszty poboru i księgowania składek. Ktoś musiałby waloryzować świadczenia i utrzymywać bazy danych klientów. W końcu też ktoś musiałby klientów obsługiwać, mają przecież prawo choćby przeliczać swoje świadczenia, czy korygować dokumenty rozliczeniowe.

Żeby dopełnić tego naprędce nakreślonego obrazu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zadajmy sobie jeszcze jedno pytanie, czy kiedykolwiek przyszło nam rozmawiać lub czytać informacje na temat tego, że ZUS zawiódł. Policzmy ile, choćby w ostatnim roku, mieliśmy artykułów w prasie o awariach systemów bankowych, o niedostępnych bankomatach, o włamaniach na konta. Zestawmy to z liczbą publikacji prasowych o systemie informatycznym ZUSu, który stanął. Mogę od razu podpowiedzieć, żebyście się Państwo nadaremne nie trudzili: nie szukajmy informacjo o awarii systemu ZUS, bo awarii nie było.

I jeszcze na koniec przypomnę, że ktoś już kiedyś wpadł na pomysł likwidacji ZUS-u, a było to w tzw. minionej epoce. Jednak nawet demokracja ludowa, która radziła sobie bez wielu różnych rzeczy, akurat bez Zakładu Ubezpieczeń Społecznych długo sobie nie poradziła.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • ZUS
Trwa ładowanie komentarzy...